Trendy ślubne 2017: Czasem rozważnie, częściej romantycznie

Lekko i wdzięcznie

Wiosenno-letni sezon ślubny zbliża się coraz większymi krokami i nie pozostawia złudzeń: będzie romantycznie i z klasą. Ciekawym, nierzadko widowiskowym, rozwiązaniom będą sprzyjać dodatnie temperatury i Matka Natura w pełni swoich sił. Każda panna młoda ma swoje wyobrażenia na temat idealnej sukni i tematu przewodniego wesela, których nie sposób całkowicie pogodzić ze zmieniającymi się sezonowo trendami, ale…w zasadzie, czy wszystko trzeba dopasować pod katalogowe sesje? Oczywiście, że nie! Zainspiruj się i przeżyj ślub marzeń po swojemu.

 

Koronki, kwiaty i wianki

Koronkowe aplikacje i proste fasony bez zbędnych usztywnień sprawiają, że styl boho nieprzerwanie święci triumfy na ślubnych kobiercach, a szczególnie tych ustawionych w nietypowych miejscach np. na skraju lasu, w ogrodzie czy przy molo nad malowniczym jeziorem. Duża część uwagi skupi się na pozornie niedbale ułożonych fryzurach, naturalnych upięciach z “rozpadajacymi” się warkoczami i koronami, gdzie połyskiwać będą ozdoby – grzebienie, spinki, opaski – z misternie plecionych koralików, listków i kwiatów. “Kwitnące” wianki wraz z motywami kwiatowymi to esencja niewymuszonego, swojskiego klimatu. W połączeniu z naturalnym drewnem i zielenią czyni świętowanie tego wyjątkowego dnia jeszcze bardziej magicznym. Zamów do tego ciepły, letni wieczór (tylko z dużym wyprzedzeniem, niestety w Polsce mamy deficyt terminów), parkiet na otwartym powietrzu i idealne światło. Właśnie! Żarówki wieszane w formie girland czy w kaskadach lub podświetlane inicjały/napisy będą wyglądać zachwycająco. Romantyczna miłośniczko natury, czego chcieć więcej?

 

Francja elegancja

Nie musisz być francuskim pieskiem, żeby wiedzieć, co naprawdę dobre. W temacie ślubu elegancja z odrobiną barokowego blasku przywróci na salony zgaszone tony szarości i niebieskiego, a całość oprawi w stare złoto lub oksydowane srebro. Dla pary młodej najważniejsza będzie precyzja, jakość wykonania i detal, co dotyczy zarówno ich garderoby, jak i aranżacji wesela. Skromne koki i gładkie fryzury sprawdzą się znakomicie w towarzystwie bogatych ozdób szyi. Za to panom sugerujemy elegancko zaczesany włos i przykuwającą wzrok muchę. Subtelnie połyskujące kryształy, dyskretne hafty, nieprzesadzone, ale zdobne dekoracje, zbudują historię rodem z francuskiego zamku. Klasa sama w sobie, królowo.

 

 

 

Minimalizm z pazurem

Czy musi być dużo i z przytupem, żeby obudzić w gościach zachwyt? Fani minimalizmu wiedzą, że z trendami, również w ślubnych kwestiach, trzeba zachować umiar i ograć je tak, by miłości do pięknego minimum stała się zadość a nie zabrakło efektu “wow”. Prosta, dopasowana do sylwetki suknia pozbawiona kaskady koronek, falban i wymyślnego gorsetu, to klucz do sukcesu. Jakiś nieoczywisty dekolt, fikuśny rękaw, ciekawe marszczenie albo zdobny detal w odpowiedniej proporcji wzbogacą formę, więc nie warto zupełnie rezygnować z takich zabiegów. Puść oko do samej siebie i zdecyduj, gdzie zadzieje się coś szalonego. Może jedwabny, ręcznie malowany szal w kwiaty ozdobi Twoją szyję w formie finezyjnej kokardy i zrobi furorę, gdy powieje wiatr? Och, to szalone, ale…czemu nie, skoro suknia jest bajecznie prosta. Bez względu na rozmach fantazji, całość wyważą dodatki i tutaj polecamy szlachetne kruszce, złoto i srebro, które doskonale prezentują się z naturalnymi kamieniami. Kobiece upięcia i drobne dekoracje głowy mają współgrać z prostą linią sukni, nie przytłaczać a podkreślać. Biel z gracją przechodzi w odcienie delikatnie kremowe, a dopełnia ją tonacja zieleni. Pantone roku, greenery, zaskakująco dobrze odnajduje się w ślubnych aranżacjach i jak kameleon przewija się przez różnorodne koncepcje, popierając niesłabnący ślubny nurt, czyli powrót do natury. Minimalistki wiedzą, że tylko umiar i…dystans nas uratują.

 

 

Podobał Ci się ten post? Podzielić się nim ze znajomymi:

Comments