Wywiad z Magdą Bielecką

Opowiedz coś o sobie…

Nazywam się Magda Bielecka. Jestem grafikiem;

Jak doszło do tego, że zaczęłaś tworzyć lalki?

Dwa lata temu wymyśliłam i zaczęłam produkuję pluszowych rzeźb Karamba!. Karamba to lalki, które są przedłużeniem, pogłębieniem i poszerzeniem mojego dzieciństwa. Przyszły z pomocą, gdy potrzebowałam czegoś w trzecim wymiarze, by zobaczyć moje pomysły jak wyglądałyby gdyby wyszły z kartki.Taki zaczarowany ołówek! Najpierw kleciłam stwory ze skarpetek, później przyszedł czas na przetworzenie nienoszonych ciuchów. Idea recyclingu jest ważnym warunkiem w procesie tworzenia. Często materiał narzuca historię do powstania lalki. Pomysły na lalki zazwyczaj przychodzą niespodziewanie, szarpią mnie za rękaw i krzyczą jeden przez drugiego “TERAZ JA, TERAZ MNIE USZYJ!”. Więc szyję lalki dla wszystkich z poczuciem humoru i dystansem do klasycznego pojęcia jak lalka wyglądać powinna.

Jak wygląda proces tworzenia lalek? Skąd czerpiesz pomysły?

Każda z postaci “pojawia się” nagle, przeniesiona i dopieszczana na papierze. Następnie pojawia się jako uszyta. Często przedstawiają one, czasem dosłownie obraz/wizję postaci w ich naturalnym otoczeniu. Każda postać ma historię. To bardzo dla mnie ważne. Jestem trochę tradycyjna(oldskulowa) w podchodzeniu do tworzenia czegokolwiek. Ważny jest zarówno obiekt, jak i proces szycia po wysoką jakość efektu końcowego. Może dlatego,że proces tworzenia ma taką samą wagę jak skończony produkt. Cieszy mnie całośc produkcji – od szkicu po ostatni ścieg. Kluczową sprawą w pracy dla mnie nie jest doprowadzenie czegos do końca, ale radość z przekraczania swoich granic by robić nowe rzeczy.

Kim są Twoi klienci? Dla kogo tworzysz?
Moje postacie powstają z myślą o dzieciakach małych i tych większych, którzy potomstwo mają już “na stanie”. I to ci drudzy są moimi głownymi klientami. Te lalki są dla nich podróżą do czasów dzieciństwa i obrazów z nim związanych. Każda lalka jest specyficzna, spreparowana w dowcipnym, przerysowanym ujęciu.
Z każdą następną lalką staram się ulepszać technologię. Z drucianym szkieletem wiele lalek zyskało mozliwość ruchu. Lubię wykraczać poza świat lalek. Wymyślam także coś pomiędzy – interaktywne gadżety dla dzieci, elementy wystroju wnętrz, akcesoria jak broszki lub torebki.
A co wymyślę jutro? – tego nawet ja nie wiem.

Jakie nadzieje wiążesz z DaWandą?
Cieszę się, że DaWanda poszesza swój zasięg na oddział w Polsce. Liczę na to, że pozwoli mi to na dotarcie do większej ilości polskich odbiorców i przyszłych moich fanów.

Miłośników nietuzinkowych gadżetów tworzonych z pasją zapraszamy do sklepu Magdy!

Podobał Ci się ten post? Podzielić się nim ze znajomymi:

Post przez Magdalena Chmielewska

napisał na 11.11.2012 - 18:51.

Kategoria: Projekt Pracownia

Comments