Seal-Art – wywiad z Aldoną Kurdybachą

seal-art

Seal-Art to biżuteria artystyczna tworzona z pasji i marzeń. Misterna i dopracowana w każdym szczególe, niebanalna i niepowtarzalna. Dla kolorowych, pewnych siebie Kobiet z pasją! Poznajcie Aldonę.

Czym się zajmujesz?

Zajmuję się projektowaniem i tworzeniem biżuterii.
Próbowałam wielu technik, ponieważ lubię sprawdzać się w nowych wyzwaniach, ale dopiero technika beading i bead embroidery, pochłonęły mnie bez reszty. Żaden zrealizowany projekt nie daje mi takiej satysfakcji i uczucia spełnienia, jak wykonane w tych właśnie technikach.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z projektowaniem?

Zaczęła się niewinnie – z czystej ciekawości i chęci wykonania czegoś samemu.
Kilka lat temu, kiedy pierwsza biżuteria hand-made (głównie kolczyki), zaczęła się pojawiać na portalach aukcyjnych, zaciekawiło mnie to i postanowiłam spróbować. Pasja twórcza towarzyszyła mi od kiedy pamiętam. Dawniej był to rysunek i poezja, w życiu dorosłym biżuteria i przedmioty dekoracyjne.

Skąd czerpiesz inspiracje?

Zwykle jest to prosta myśl, skojarzenie, szczególny zapach w powietrzu…trudno to opisać. Pomysły same się rodzą, a w mojej głowie ustawia się kolejka projektów i całych kolekcji czekających na realizację. Czasem korzystam z “gotowych” projektów, jednak tylko te w 100% moje, dają mi pełną satysfakcję.
Pomimo posiadania ostatecznej wizji pomysłu, efekt końcowy jest zawsze zaskakujący, to jedna z najbardziej niesamowitych rzeczy w mojej twórczości.
Nigdy nie wiem do końca, co wyjdzie spod moich rąk:)

Ile czasu spędzasz projektując?

Gdybym dysponowała dowolną ilością wolnego czasu, cały poświęciłabym projektowaniu i tworzeniu biżuterii z koralików.
Sam projekt powstaje błyskawicznie. Żadko ‘rozrysowuję projekty, chyba że wymaga tego część techniczna przedsięwzięcia (ilość koralików w rządku itp.).
Wykonanie zabiera o wiele więcej czasu. Są przedmioty, które można wykonać w jeden dzień, jednak są też takie, którym poświęcam od 3 dni do tygodnia.

Jak wyglądała pierwsza rzecz którą stworzyłaś i co to było?

Pierwszą rzeczą jaką stworzyłam były zapewne kolczyki. O ile się nie mylę, były to nieregularne kamyczki z kamieni półszlachetnych, nawleczone na żyłkę jubilerską – za to, ze srebrnymi biglami:) Było to wiele lat temu i tamte prace nie mają nic wspólnego z obecnymi.

Traktujesz swoją pracę bardziej jak biznes, czy pasję? A może jedno i drugie?

Moja praca jest moją absolutną pasją. Jak prawdziwy artysta, nigdzie nie mogłam zagrzać miejsca. Coś mnie zawsze “uwierało”. W końcu stwierdziłam, że “wyścig szczurów”, to zdecydowanie nie dla mnie i że jeśli teraz nie zrobię czegoś ze swoim życiem, to jutro może być za późno. Postanowiłam, że odtąd moja pasja stanie się moją pracą i jedynym pomysłem na życie. Zarówno w sensie samorealizacji jak i materialnym.

Jakie są Twoje plany rozwoju?

Za wszelką cenę staram się zaistnieć. Staram się trafić do jak największej liczby odbiorców, chociaż jak wiemy, nie jest to takie proste. Projektuję i wykonuję biżuterię, prowadzę bloga artystycznego, zamieszczam swoje prace na portalach dla artystów hand-made. W listopadzie wybieram się na pierwsze w mojej karierze, duże targi biżuterii hand-made w Kielcach. Liczę, że tam będę miała szansę zaprezentować się szerszej publiczności i nawiązać kontakty. Marzę o tym, aby moja biżuteria stała się rozpoznawalna.

Czy jest projektant, którego szczególnie podziwiasz i w którego ślady chciałabyś pójść?

Nie mam nikogo szczególnego, na kim chciałabym się wzorować. Podziwiam prace wielu artystów i liczę na to, że moje też są i będą podziwiane.

Jakie nadzieje wiążesz z DaWandą?

DaWanda daje szansę zaistnienie wśród szerokiego grona odbiorców, nie tylko w Polsce. Chciałabym rozbudować swój sklep i stać się jednym z bardziej rozpoznawalnych projektantów. Tworzę biżuterię dla pewnych siebie, kolorowych kobiet z pasją. Taka jest moja biżuteria i taka też chcę być ja;
– moja dusza jest kolorowa, wszystkie jej barwy zamieszczam w tworzonej przez siebie biżuterii,
– pasja – towarzyszy mi w dzień i w nocy,
– pewność siebie – uczę się jej, bez niej nie uda się odnieść sukcesu.

 

Podobał Ci się ten post? Podzielić się nim ze znajomymi:

Post przez Magdalena Chmielewska

napisał na 12.08.2013 - 16:09.

Kategoria: Projekt Pracownia

Comments