Moniszka.Rzeczy Ładne – wywiad z Moniką Piechowiak

moniszka

Czym się zajmujesz?
Moniszka to wytwórnia Rzeczy Ładnych. Zajmuję się projektowaniem i wytwarzaniem szeroko pojętego rękodzieła. Torebek, dodatków, biżuterii i akcesoriów domowych. Maszyna do szycia, szydełko, druty, to sprzęty, dzięki którym rodzą się Rzeczy Ładne. Wszystkie prezentowane produkty w sklepie wykonywane są przeze mnie wyżej wymienionymi technikami w małej domowej pracowni.
Jak się zaczęła Twoja przygoda z projektowaniem?
Od zawsze siedział we mnie duch tworzenia. Jako dziecko zbierałam różne “przydatne” skarby, które przerabiałam po swojemu i budziłam w nich nowe życie. Mama nauczyła mnie obsługi igły, nitki, a z czasem maszyny do szycia, babcia zaraziła miłością do włóczek. Tworzyłam zawsze, miałam etapy fascynacji biżuterią handmade, dzierganych zabawek, dekorowania domu i przyszedł czas, że postanowiłam to wszystko połączyć w jeden projekt, który mam nadzieję nigdy się nie skończy, projekt Moniszka.
Skąd czerpiesz inspiracje?
Rozglądam się wszędzie dookoła i obserwuję otoczenie, które często budzi we mnie pomysły na kolejne Rzeczy Ładne. Ale równie często inspiruje mnie materiał, który wpadnie mi w ręce. Faktura, kolory, które kocham i które najbardziej działają na moją wyobraźnię. Dzięki nim rodzą się nowe pomysły. Często mając przed oczami nowy materiał od razu wiem co z niego powstanie. Ale zdarza się, że zakupiony musi poleżeć i poczekać na przypływ energii do tworzenia.
Doskonałym źródłem inspiracji jest również internet. Studnia bez dna. Nie rzadko można wyłowić z niej ciekawe rozwiązania i inspiracje.
Czasami zgłaszają się też klienci z własnymi pomysłami. Uwielbiam takie zadania, bo mimo tego, że zarys pracy powstaje nie w mojej głowie, to dopasowanie szczegółów, dobór materiału i wykończenie są mojego pomysłu, a efekt końcowy wspólnej pracy zawsze jest zaskakujący in plus.
moniszka
Ile czasu spędzasz projektując?
Niektóre projekty powstają w chwilę, widzę materiał i od razu wiem, co chcę z tego zrobić. Zabieram się za pracę, dopracowuję szczegóły i gotowe. W zależności od tego, czy jest to torebka, biżuteria, czy inny projekt, trwa to kilka godzin lub kilka dni. Inne prace potrzebują czasu, powstają etapami, bo pierwotny zamysł nie do końca “grał” i szukam innego rozwiązania. W między czasie powstaje coś nowego, a do niego wracam ze świeżą głową.
Jak wyglądała pierwsza rzecz, którą stworzyłaś? Co to było?
Mówiąc o pierwszej rzeczy którą stworzyłam myślę o czasach dzieciństwa. Miałam 7 lat i pod okiem babci wydziergałam na drutach sukienkę dla lalki. To było pierwsze dzieło, które wyszło spod moich rąk i miało zadowalający wygląd, bo wcześniej powstawały te, z których nie byłam dumna. Póżniej tworzyłam cały czas. Czapki, torebki, przeróbki ubrań, wszystko co wyobraźnia podpowiadała.
A jeśli mowa o pierwszej rzeczy, która wyszła z pracowni ‘Moniszka Rzeczy Ładne’ to zdecydowanie wydziergane na drutach kominy, od których zaczęła się prawdziwa przygoda. Kominy składające się z wielkich warkoczy, miękkie, kolorowe, otulające szyję, podbiły serca koleżanek, które zaczęły składać zamówienia zaraz po ujawnieniu ich światu.
Traktujesz swoją pracę bardziej jak biznes czy pasję? A może jedno i drugie?
Moniszka to moja pasja, siedze w niej całą sobą i życzę sobie aby przerodziła się w mały biznes, któremu będę mogła poświęcać czas, nie tylko wolny, ale i ten zarezerwowany na pracę. Tak więc, mam nadzieję, że moja pasja będzie za jakiś czas biznesem :-)
moniszka-2
Jakie są Twoje plany rozwoju?
Chciałabym aby moja pracownia i marka nad którą pracuję była w przyszłości rozpoznawalna, aby mogła przerodzić się w małą, prężnie prosperującą firmę zatrudniającą kilku pracowników, pracującą na siebie i dającą satysfakcję mi i wszystkim zaangażowanym w Moniszkę.
Czy jest projektant, którego szczególnie podziwiasz i w którego ślady chciałabyś pójść?
Nieustannie podziwiam Zuzię Górską. Stworzyła markę, w tej chwili rozpoznawalną w kraju i cieszącą się dobrą opinią wśród klientek. Nie był to cel jej życia, ale w miarę rozwijania swojej pasji szycia rosły jej marzenia o projektowaniu. Zainteresowanie jej torebkami popchnęło ją w kierunku założenia firmy, a w tej chwili jest szczęśliwą, spełnioną bizneswoman, żoną i mamą, o czym pisze na swoim blogu. Zaraża swoją pasją i chęcią tworzenia czytelników, w tym mnie :-)
Jakie nadzieje wiążesz z DaWandą?
DaWanda daje mi możliwość pokazania moich prac klientom, do których nie byłabym w stanie dotrzeć sama. Wierzę, że nasza współpraca pomoże mi rozwinąć Moniszkę i spełni marzenia o ciągłym tworzeniu Rzeczy Ładnych.

 

Podobał Ci się ten post? Podzielić się nim ze znajomymi:

Post przez Magdalena Chmielewska

napisał na 18.08.2013 - 11:55.

Komentarz

  1. we grochy (19.08.13 10:10 Uhr)

    Torba z haftem jest niesamowita!!!!!!!!! :)

Comments