DIY: lusterko do toaletki z masy fimo.

fimo-mirror-diy-antywieszak-promo
LUSTERKO DO TOALETKI (DIY Z FIMO :)

Świąteczni ofiarodawcy dzielą się na dwie grupy: „z językiem na brodzie” i „z sercem na dłoni”. Ci pierwsi, na godzinę przed świątecznym przyjęciem, gapią się na skarpetową ścianę w tesco, próbując sobie przypomnieć, jaki rozmiar nosi dziadek… A drudzy już od października ukradkiem zbierają informacje o tym, co bliscy tak naprawdę chcieliby dostać. A Wy? W której grupie jesteście?
Tak sobie myślę, że w tę świąteczną gorączkę, w hipermarketach powinien być osobny dział, opisany tekstem „BO PASUJE COŚ DAĆ”. Na półkach typowy, neutralny miszmasz: orientalnie duszące świece zapachowe, skarpety w reniferki, maszynki do golenia 10 + 20 GRATIS, old spajsy (bo dziadziu używa od 1938r), chińskie piżamy z napisem „MERRY CHRINSMAS”, obciachowe krawaty, kapcie, sweterki z bałwankiem, bombonierki z adwokatem i gwiazda betlejemska w doniczkach. To chyba wszystko. Jeśli o czymś zapomniałam, poszukacie sobie w innym dziale…

Ja tam wolę prezenty dawać niż dostawać. Wiem, że to brzmi jak jakieś herezje (i nikt tego nie mówi na serio), ale gdybyście widzieli minę mojej babci, na widok rowerka treningowego, którego kupiłam Jej na schorowane stawy, to od razu wiedzielibyście o czym mowa.

Dawanie jest dużo lepsze niż branie. I mówi to osoba, która nie dość, że nie lubi dostawać prezentów, to jeszcze nie cierpi niespodzianek. Po prostu nie potrafię się z nich cieszyć. Moja reakcja jest zawsze neutralna. Nie wiem jak się zachować, a darczyńcy robi się przykro…Nie wiem dlaczego tak jest. Po prostu rzadko czegoś potrzebuję, a jeśli już, to kupuję to sobie sama. A gdy jeszcze okazuje się, że mogę to zrobić sama, to już w ogóle pełnia szczęścia. Pewnie pomyślicie, że jestem jakaś „chora”, ale wierzcie mi, ta moja choroba jest strasznie zaraźliwa…

aaa… PSIK! /I jesteś zarażony. Koniec jest bliski, więc mogę Ci wyjawić wstydliwą rzecz z mojej przeszłości.

W dzieciństwie byłam strasznym szperaczem. Plądrowałam mamine szkatułki, jak rasowy Robin Hood z zamiarem obdarowania biżuterią koleżanek z przedszkola. Wstyd się przyznać, ale gdyby mama tego u mnie nie znalazła, już by nie miała kilku pamiątkowych, złotych wisiorków. Nadal pamiętam ochrzan, jaki dostałam i mój tekst na obronę: „bo ja to chciałam dać Kasi”… Dramat.

Ale ja nie o tym, czyli jak zawsze Antyweszka w swoim świecie.

Dziś pokażę Wam, że własnoręcznie wykonany prezent, daje jeszcze więcej satysfakcji, niż samo dawanie. Taki prezent mówi: „Jesteś dla mnie Ważny”, „myślę o Tobie” i wiele innych słów, które sprawiają, że robi się nam ciepło dokładnie tam, gdzie powinno.

Do wykonania naszego upominku dla mamy, siostry, przyjaciółki, a nawet babci, potrzebujemy:

Foremek z wczorajszego wpisu, masy termoutwardzalnej FIMO (najlepiej w jasnym kolorze), lakieru uniwersalnego w sprayu i… zwykłego lusterka z drogerii, które będzie bazą naszego prezentu.

Kawałek masy odcinamy i dzielimy na kuleczki (2-3 rozmiary po kilka identycznych sztuk).

fimo-mirror-diy-antywieszak-2

I podążając za tymi [klik] instrukcjami, odciskamy nasze różyczki, esy-floresy, lub co tam sobie chcecie.

Nieoszlifowane wyglądają uroczo, ale lepiej podrasować je nożykiem, odcinając brzegi.

I teraz bardzo ważny etap: gotowanie (nie pieczenie!). Do naszych odcisków używaliśmy oliwy, więc teraz musimy się jej pozbyć (piekarnik nam tego nie zapewni). Gotowanie różyczek w wodzie z dodatkiem kropli płynu do naczyń załatwi sprawę (inaczej lakier nie osiądzie na FIMO).

Aby polakierować elementy wystarczy je rozpiąć, powierzchnię lustra zasłonić pokrywką do słoików, a różyczki równomiernie rozłożyć.

Gotowe elementy przyklejamy pistoletem klejowym (warto wcześniej przymierzyć wzór, a jeśli rózyczki się nie mieszczą, można je spokojnie przyciąć nożykiem, bez obaw o pokruszenie).

fimo-mirror-diy-antywieszak-7

Świetnie sprawdzi się na kobiecej toaletce w roli mniejszego lusterka „do ręki”.

fimo-mirror-diy-antywieszak-10

A także z powodzeniem posłuży jako element funkcjonalno-dekoracyjny w towarzystwie ślubnych fotografii.

fimo-mirror-diy-antywieszak-9

Przed i po:

fimo-mirror-diy-antywieszak-11

Jak wspominałam wczoraj, to wcale nie muszą być różyczki. Jakikolwiek wzór chcecie sobie powielić przy pomocy FIMO, po prostu odciskajcie. Rączka dziecka – proszę bardzo! Obrączki – super! Łapka futrzanego przyjaciela – awww… Pierwszy ząbek dla wróżki-zębuszki – trochę creepy, ale co, kto lubi :D

Twórzcie, lajkujcie, szerujcie, a jeśli sami podejmiecie wyzwanie, koniecznie się pochwalcie!

10365915_875560495809854_4070560102226674525_n

Wpis dołącza do akcji #niezchinzpasji, która wspiera wszystko, co Nasze :) Jeśli również jesteście za, koniecznie pochwalcie się swoimi zdobyczami handmade, na kultowym już selfie z chmurką ;)

Buziaki :*

Autorem tekstu i zdjęć jest Magda, blogerka, z wykształcenia magister politologii. Specjalizuje się w polityce międzynarodowej i interesuje szeroko pojmowaną globalizacją. Pięć lat temu, gdy w Polsce jeszcze nikt nie wiedział, że warto pisać o DIY, została Panią Antywieszakową.
www.antywieszak.pl  :) 

 

Podobał Ci się ten post? Podzielić się nim ze znajomymi:

Post przez Dominika Zubiel

napisał na 10.12.2014 - 13:23.

O Dominika

Social Media Ninja, wyznaje zasadę You only live online. Przeczytała pół internetu, sama uwielbia tworzyć ciekawy content. Absolwentka projektowania ubioru z marzeniem o zostaniu redaktorem w dziale mody polskiej edycji Vogue. Stawia na ciągły rozwój i nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. » więcej od Dominika

Comments