ANUSHKA. Koralikowe mozaiki jak z Afryki.

Podobno jej metoda produkcji biżuterii nie jest żadną tajemnicą, a “jedynie” efektem czasu spędzonego u boku zdolnej babci i nauki tradycyjnego haftu. Ania Czyżewska postanowiła to rodzime rzemiosło przełożyć na język sztuki etnicznej, gdzie egzotyka miesza się swobodnie z motywami folkowymi. W pracowni Anushki praca rąk nabiera wyjątkowego wymiaru.

a

 

Twoja biżuteria na pierwszy rzut oka przypomina kolorowe mozaiki, pieczołowicie układane z drobnych koralików w całość, która przenosi nas w odległe, egzotyczne zakątki świata. Co urzekło Cię w takiej formie tworzenia?

Rzeczywiście praca z tak drobnym materiałem jak koraliki o średnicy 1,6 mm to prawdziwe wyzwanie, ale też ogromne pole do popisu. Zamierzałam tworzyć różne wzory w oparciu o motywy greckie, kulturę Indian czy plemion afrykańskich, ale czasem po prostu czerpię inspirację z przyrody. Od zawsze fascynuje mnie niezwykłość rękodzielniczej sztuki ludzi z różnych zakątków świata i ich ogromnej wyobraźni.

img_7569

 

Jak wyglądało przeniesienie fascynacji sztuką etniczną na grunt rzeczywistego tworzenia? Od czego zaczynałaś?

Zaczęło się od obserwacji. Przeglądałam fotografie, albumy, ale łączyło się to również z muzyką. Kiedy słuchałam muzyki etnicznej, wyobrażałam sobie, co rodzi się w sercach i umysłach tych niezwykłych ludzi, jak piękne i bogate musi być ich życie wewnętrzne. Wzory tkanin, zdobienia i kolorystyka tak bardzo przypadły mi do gustu, że postanowiłam spróbować przenieść tę magię w kilka moich skromnych prac.

 

Anushka to całkowicie ręczna produkcja. I w dodatku wygląda na bardzo żmudną i czasochłonną… Czego, poza cierpliwością i zdolnościami manualnymi, potrzebujesz, pracując nad swoimi wzorami?  Korzystasz z jakiś specjalistycznych narzędzi lub maszyn?

Moimi głównymi narzędziami są wyobraźnia, drobniutkie koraliki, igła oraz  bardzo wytrzymałe nici i krosna, których mam kilka.

 

Jak wygląda produkcja od podstaw techniką haftu wypukłego 3D, którą stosujesz?

Haft 3D, czyli haft wypukły, jest bardzo starą techniką, którą zdobione były dawniej stroje, a także torebki i puzderka. Wycinam kształty z filcu, który czasami naszywam warstwowo, a potem obszywam wzór drobnymi koralikami w odpowiednio dobranej ilości. Staram się tworzyć cieniowania, które dodatkowo podkreślają zagłębienia, a dzięki temu wzór nabiera głębi.


img_7664

 

Ile trwa stworzenie takiej szerokiej bransolety z bardziej skomplikowanym wzorem np. kwiatowym?

Wszystko zależy od stopnia komplikacji wzoru, ilości dodatków. Zazwyczaj proces trwa około tygodnia: projektuję wzór, dobieram kolorystykę, a potem zaczyna się żmudne i czasochłonne obszywanie koralikami naszytych skrawków filcu.

 

img_7593

 

 

Trend boho i etno nieustannie brylują na modowym piedestale, a asortyment ANUSHKA wpisuje się w nie idealnie. Co wyróżnia Twoje produkty na tle konkurencyjnych marek biżuteryjnych?

Twórców inspirujących się wzorami etno jest rzeczywiście bardzo wielu i często można zostać posądzonym o plagiat. Moim osiągnięciem jest wypracowanie charakterystycznego dla Anushki stylu oraz wprowadzenie unikatowych motywów masek i totemów. Twórcy biżuterii handmade ułatwiają sobie pracę, tworząc regularne wzory, a ja wolę unikać symetrii i stosuję tradycyjne techniki, by ciekawie osadzić tę eklektyczną mieszankę w bieżących trendach.

 

e1      b1

Z jakich materiałów i półproduktów korzystasz przy produkcji? Pochodzą z Polski czy sprowadzasz je z zagranicy? Zdradź trochę szczegółów.

Jestem wielką zwolenniczką wspierania rodzimych producentów. Niestety w Polsce nie produkuje się koralików, dlatego w tej materii sięgam po zagraniczne półprodukty, ale za to korzystam ze świetnej jakości polskich igieł i nici. Najlepsze, czyli najrówniejsze koraliki pochodzą od mistrzów dokładności – sprowadzone są z Japonii, a także z Czech.

 

img_7631

 

Z wykształcenia jesteś…  muzykiem! Handmade’ową pasję do biżuterii kształtowałaś metodą prób i błędów, czy może znalazłaś sposób, by pozyskać odpowiednią wiedzę i umiejętności, które doskonaliłaś w domowym zaciszu?

Od dziecięcych lat spędzałam dużo czasu z babcią, która nauczyła mnie pracy z igłą, m.in. haftu płaskiego i wypukłego. Oczywiście pierwsze próby stanowiły prawdziwe wyzwanie, wiele prac lądowało w koszu lub stało się prezentem dla wyrozumiałych członków rodziny. Wyuczona cierpliwość, a także wewnętrzny spokój pozwoliły na kontynuowanie nauki w tym kierunku. Moja praca łączy się też bardzo ściśle z muzyką, która zawsze napędzała mnie do działania i dodawała sił, a rodzina i przyjaciele pozwolili uwierzyć we własne możliwości.

 

pomaranczona-swarovsky-jasny-1              k01

 

Zapraszasz czasem gości albo klientów do swojej pracowni? Jak w ogóle postrzegasz swoją przestrzeń twórczą?

Pracownia mieści się w zaciszu mojego domu, który znajduje się w najpiękniejszym, moim zdaniem, zakątku Krakowa. Z jednej strony widok na Wawel, z drugiej na las. Bliskość zalewu sprawiają, że akumulatory same się ładują. Pracownia jest integralną częścią mojego domu, co za tym idzie, głównie znajomi i rodzina wiedzą, jak wygląda. Jest to specjalnie stworzone miejsce, odpowiednio wyposażone, mój azyl. Bliscy mocno wspierają moje działania i wraz z rozwojem firmy myślę o zmianie przydomowej pracowni na większą przestrzeń.

pracownia

 

W Twoich produktach widać dbałość o jakość i wykonanie, a tym samym też to, ile serca i czasu wkładasz w produkty. Czy przy takim wkładzie w markę pracujesz jeszcze równolegle innym miejscu, czy traktujesz ANUSHKA jako projekt zawodowy?

Moja praca stała się sposobem na życie, co za tym idzie, poświęciłam się jej bez reszty. Przy takim zaangażowaniu, ilości pracy i zamówień nie znajduję już czasu na inne zajęcia. Ktoś kiedyś powiedział, że przełożenie takiej pasji na pracę zarobkową zabija twórczość, że stajemy się maszynkami do zarabiania pieniędzy. Ja się z tym stwierdzeniem nie zgadzam. Uważam, że to kwestia podejścia i stworzenia sobie własnej przestrzeni, tak w pracowni jak i we własnej wyobraźni.

Domyślam się, że skoro każdy produkt tworzysz ręcznie i nadajesz mu własną historię, to dajesz również klientkom możliwość personalizacji produktu, wspólnego zaprojektowania takiej wyjątkowej ozdoby. Czy dużo kobiet korzysta z tej możliwości i czego oczekują od Ciebie jako projektantki?

Takie podejście najbardziej mnie cieszy. Uwielbiam realizować zamówienia, każdą klientkę traktuję indywidualnie. Staram się poznać ich oczekiwania, zamiłowania i realizować zamysły, ale poznaję je także jako osoby. Często piszemy nie tylko o sprawach związanych z zamówieniami – przyjacielski kontakt pozwala stworzyć dokładnie to, o co chodzi w danym projekcie. Grono stałych klientek ciągle się powiększa. Wiele z nich ufa moim pomysłom całkowicie, to ogromny zaszczyt i przyjemność.

 

pan

 

Co ANUSHKA dla Ciebie znaczy, dlaczego tworzysz i w jakim kierunku chcesz się rozwijać?

Nie chciałabym, aby zabrzmiało to zbyt górnolotnie i banalnie, ale Anushka jest obecnie moim wymarzonym sposobem na życie. Jestem przekonana, że większość twórców ma podobne odczucia do mnie: w pracy swoich rąk zostawiam dużo serca i siebie. Myślę, że każdy marzy o sukcesie, rozpoznawalności, oryginalności i mam nadzieję, że mnie również uda się to osiągnąć.

Do społeczności DaWanda dołączyłaś stosunkowo niedawno. Czy myślisz, że wspólpraca z DaWanda.pl pomoże Ci w pracy nad marką? Jakie możliwości daje projektantom współpraca z taką platformą?

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona możliwościami jakie oferuje marka DaWanda. Ta ogromna i niezwykle popularna platforma daje szansę na promocję swojej twórczości, oferuje pomoc w każdym zakresie, docenia naszą pracę. Każdy sprzedawca może m.in. skorzystać z promocyjnych pakietów reklam, nasze prace umieszczamy w dwóch kategoriach, dzięki czemu stają się bardziej rozpoznawalne. Doradcy sami proponują pomoc w rozwinięciu sklepu. Jestem przekonana, że nasza współpraca będzie owocna, ogrom narzędzi (czytelne poradniki, kontakt z doradcą), z pewnością jest bardzo pomocny w tworzeniu własnego wizerunku, a życzliwość ludzi, z którymi mam kontakt nie pozostawia wątpliwości, warto!

Masz jakąś radę dla ludzi, którzy tworzą ręcznie różnorakie przedmioty i brak im odwagi, by je komuś pokazać?

Niedawno przekonałam się, że wiele moich klientek to kobiety, które w zaciszach domowych tworzą „do szuflady” piękne prace. Staram się je przekonywać, że trzeba przełamać naturalny opór i uwierzyć w siebie. Oczywiście, podstawą musi być trening i ciężka praca, a także dążenie do doskonałości, a na tej bazie można zbudować coś wspaniałego i koniecznie należy pokazać to innym.

 

i1            c1

Podobał Ci się ten post? Podzielić się nim ze znajomymi:

Comments