Amour-Tresse. Misterne kwiatowe korony wyplatane z sercem.

Wyjątkowe okazje wymagają równie wyjątkowej oprawy. Kobieca garderoba zdecydowanie daje pole do popisu naszej wyobraźni! A jeśli już stroimy się od stóp do głów, to może warto zwieńczyć kreację nietypową “koroną”? Agata Kopyć-Obarzanowska ręcznie wyplata kwiatowe wianki, które z powodzeniem mogą zastąpić najbardziej strojną biżuterię.

33

Złote i srebrne ręcznie plecione wianki-opaski z florystycznymi motywami to znak rozpoznawczy Amour-Tresse. Skąd pomysł na takie produkty, jak to się zaczęło?

Wszystko zaczęło się kilka lat temu, gdy z centrum Krakowa przeprowadziłam się na wieś. Dom otoczony ogrodem, spokój i więcej wolnego czasu wieczorami sprawiły, że postanowiłam spróbować robić coś, co od zawsze mnie pociągało: tradycyjne tiary, diademy, korony i wianki. Muszę przyznać, że od dawna miałam do nich słabość, a najbardziej do tych delikatnych, misternie wykonanych, i raczej z serii „drucik, koralik i blaszka”, niż tych z wielkim brylantem pośrodku. Jestem wielką miłośniczką motywów florystycznych na starych haftach, koronkach i biżuterii. Przepiękne roślinne motywy wyhaftowane na ciężkich jedwabiach lub atłasach złotymi i srebrnymi nićmi, do tego cudowne kolory – wszystkie odcienie szampana, kości słoniowej, złota, srebra i pasteli, odrobina mieniących się elementów… dla mnie to magia! Jestem również absolutną fanką starych francuskich wianków/koron ślubnych. Tradycyjnie wykonywane z kwiatów pomarańczy przetrwały lata i są tak piękne, że nie mogę oderwać od nich oczu. Stąd też nazwa moich dekoracji – „amour-tresse” (z języka francuskiego: plecione z miłości).

 

amour-tresse_dawanda-pl_-bizuteryjne-opaski-2

 

Amour-Tresse to ręczna produkcja. Czego, poza zdolnościami manualnymi, zmysłem artystycznym i cierpliwością wymaga tworzenie takich misternych akcesoriów? Korzystasz z jakiś specjalistycznych narzędzi lub maszyn?

Moje dekoracje to całkowicie ręczna praca. Oprócz małych jubilerskich szczypiec do przycinania i gięcia drucików nie potrzeba mi więcej specjalistycznych narzędzi. Cała trudność wykonania moich wianków polega natomiast na tym, że plecione są od podstawy aż po wieńczące koraliki. Staram się nie używać kleju, z wyjątkiem kilku kropli do zabezpieczenia łączeń. O ile w przypadku wianków kwiatowych sprawa jest stosunkowo prosta, tak przy dekoracji wykonywanych z drutu jubilerskiego temat staje się trudniejszy. To nieskomplikowany materiał, ale nie lubi pomyłek – gnie się, plącze, a nawet łamie. Czasami niewielki błąd sprawia, że pod koniec pracy trzeba zaczynać wszystko od nowa…

 

27

 

Bogate dekoracje głowy, szczególnie na wyjątkowe okazje typu śluby i wesela, to cieszący się od dłuższego czasu trend. Co jest największym atutem Twoich produktów na tle konkurencji?

 

To, co wyróżnia dekoracje Amour-Tresse, to ich niepowtarzalność. Nawet ten sam projekt upleciony dwa razy, nigdy nie będzie taki sam. Uważam, że na tak wyjątkową okazję, jaką jest na przykład ślub, wspaniale jest mieć na głowie ozdobę jedyną w swoim rodzaju. Kolejnym atutem, na który zwracam szczególną uwagę jest dbałość o jakość i dokładność wykonania. Wszystkie moje wianki muszą wyglądać tak, jakbym ja sama miała je otrzymać. Dodatkową zaletą jest też to, że dekoracje są bardzo plastyczne, co umożliwia upięcie ich we włosach na wiele różnych sposobów oraz to, że łącząc w sobie estetykę polnego wianka i klasycznej tiary, sprawdzają się w naprawdę różnych stylizacjach – od bardzo klasycznych po nowoczesne, nawet mocno awangardowe zestawienia.

15

12

 

Jak wygląda proces tworzenia takiego zdobnego wianka od projektu, aż po efekt końcowy?

Najpierw przychodzi pomysł, często zainspirowany starą ryciną z zielnika, wzorem na tkaninie lub gałązką znalezioną w ogrodzie czy na spacerze. Następnym krokiem jest szkic i próba jego odwzorowania w docelowym materiale. Najczęściej zaczynam od wykonania pojedynczych fragmentów, które mają składać się na wianek. Na tym etapie dobieram wielkość, ilość oraz kolorystykę elementów. Gdy jestem zadowolona z efektu, plotę wianek próbny, który po naniesieniu poprawek i uwag zazwyczaj stanowi wzór i według niego wykonuję ostateczną wersję dekoracji.

 

13

7

4

 

Opowiedz trochę o materiałach i półproduktach, które wykorzystujesz. Pozyskujesz je w Polsce?

Do wykonania moich dekoracji wykorzystuję dość proste materiały. Do wianków kwiatowych używam sztucznych kwiatów i akcesoriów dostępnych w sklepach florystycznych. Dbam jednak, by wszystko, z czego je plotę, wyglądało jak najbardziej naturalnie. I tak jak w naturze, nie ma u mnie miejsca na sztuczne kolory i kształty. Jeśli kwiatek, to raczej w kolorze ecru, niż „sinej” bieli. Jeśli listek, to najlepiej lekko przebarwiony, a miejscami wręcz przywiędły. Zupełnie inaczej jest z moimi wiankami biżuteryjnymi. Wykorzystuję do ich wykonania druciki jubilerskie, często metalowe listki oraz wszelkiego rodzaju koraliki. Są to przeważnie koraliki szklane, kryształowe oraz perełki różnego typu. Większość z tych półproduktów można kupić w Polsce, jednak szybko okazało się, że nie takiej jakości i rozmiarach jakich potrzebuję. A jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach! Po wielu próbach i poszukiwaniach znalazłam materiały odpowiedniej klasy – są to perełki i kryształki Swarovski, które sprowadzam zza oceanu.

 

9-kopia

14

5

26

 

Kształciłaś się w kierunku projektowania i wytwarzania artystycznych form czy jesteś raczej artystką-samoukiem?

Ukończyłam Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie na wydziale architektury wnętrz i jak każdy absolwent tego kierunku śmiało mogę powiedzieć, że żaden rodzaj sztuki nie jest mi obcy. Architektura wnętrz to jeden z najbardziej wymagających wydziałów na tej uczelni i wszyscy jego studenci, chcąc nie chcąc, musieli zaliczyć rysunek, malarstwo, rzeźbę, fotografię oraz wszystkie przedmioty projektowe np. projektowanie wystaw, mebli, architektury i oczywiście, wnętrz. Program był tak obszerny, że muszę przyznać, że czuję się bardzo projektowo wykształcona! :)

 

6

25

 

Zapraszasz czasem gości albo klientów do swojej pracowni? Jak w ogóle postrzegasz swoją przestrzeń twórczą?

Zapraszam gości, klientów i wszystkich innych, gdyż cały mój dom to jedna wielka pracownia i przestrzeń twórcza. Staram się ją porządkować na bieżąco i wydzielić przestrzeń na życie domowe i lokum twórcze. W praktyce jest jednak tak, że wszystko w naszym domu się przenika: życie, praca, hobby, odpoczynek. Artystyczny i twórczy nieład panuje tu z zasady, bowiem z czwórki jego mieszkańców, aż trzy osoby to artyści.

18

20

11

24

 

W Twoich produktach widać dbałość o jakość i wykonanie, a tym samym też to, ile serca i czasu wkładasz w produkty. Czy przy takim wkładzie w markę pracujesz jeszcze równolegle innym miejscu, czy traktujesz Amour-Tresse jako projekt zawodowy?

Jak wspomniałam z wykształcenia jestem architektem wnętrz i mam to szczęście, że pracuję w swoim zawodzie. Prawda jest jednak taka, że uprawiając ten zawód praktycznie 90% czasu spędza się przy komputerze. Są oczywiście spotkania z klientami, wizyty u wykonawców czy na budowie, lecz nie ma tego, co kiedyś nierozerwalnie wiązało się z zawodem architekta – rysowania, kreślenia, malowania czy wykonywania makiet. Tego mi bardzo brakowało, bo osobiście mam silną potrzebę tworzenia czegoś namacalnego. Dzięki Amour-Tresse mogę śmiało powiedzieć, że realizuję się na obu frontach: zawodowym i artystycznym.

 

2

 

Domyślam się, że skoro każdy produkt tworzysz ręcznie i nadajesz mu własną historię, to dajesz również klientkom możliwość personalizacji produktu, wspólnego zaprojektowania takiej wyjątkowej ozdoby. Czy dużo kobiet korzysta z tej możliwości i czego oczekują od Ciebie jako projektantki?

Muszę przyznać, że większość Pań decyduje się na gotowe propozycje. Myślę, że prawdopodobnie wynika to z tego, że widząc je na zdjęciu, dokładnie wiedzą czego mogą się spodziewać. Mimo tego gorąco zachęcam do personalizacji moich dekoracji. Praktycznie każdą można dostosować do indywidualnych potrzeb – począwszy od jej długość, rodzaju użytych elementów, na kolorystyce kończąc. Większość z nich może być też wykonana w złotej lub srebrnej wersji (mówię tu o osnowie i listkach). Oczywiście projekty na indywidualne zamówienie są dla mnie największym wyzwaniem. W przypadku takiego zlecenia najpierw ustalamy z Klientką na czym jej najbardziej zależy i jaki efekt chce uzyskać. Przygotowuję projekt z uwzględnieniem wszystkich uwag i możliwości technicznych, a po jego zatwierdzeniu przystępuję do pracy. Mam już takie realizacje za sobą, a efekty końcowe były bardzo udane.

 

Kim jest właściwie klientka Amour-Tresse? To kobieta, która kupuje ozdobę na jedną wyjątkową okazję, czy wraca z koleżankami po kolejne?

Przeważnie jest to TA wyjątkowa okazja czyli ślub. Sądzę jednak, że się to zmienia i Panie coraz częściej sięgają po tego typu dekoracje także przy mniej uroczystych okazjach. Tak przecież kiedyś było – ciekawe nakrycia głowy, stroiki i spinki noszono praktycznie na co dzień. To taki drobny, a jednocześnie wyjątkowy dodatek, który sprawia, że wyglądamy kobieco i oryginalnie. Zwłaszcza, gdy jest on ręcznie wykonany, a przez to niepowtarzalny. Myśląc o tym trendzie, zaczęłam ostatnio projektować dekoracje w nowych formach i szerszej kolorystyce. Planuję poszerzyć swoją ofertę o te wzory, gdyż doskonale się nadają na rozmaite okazje. Są także idealne na ślub, gdzie Para Młoda decyduje się na kolor przewodni i to właśnie stanowi pole do popisu dla wszystkich Pań! Zachęcam do bycia kreatywną i stworzenia własnej ślubnej kolorystyki, a dekorację głowy z przyjemnością do niej dostosujemy.

 

19

1

22

17

 

Co Amour -Tresse dla Ciebie znaczy, dlaczego tworzysz i w jakim kierunku chcesz się rozwijać?

W tym momencie idealną dla mnie sytuacją jest łączenie pracy zawodowej z Amour-Tresse. Myślę jednak, że w przyszłości nie miałabym nic przeciwko temu, by głównym moim zajęciem stało się plecenie wianków.

21

 

Czy współpraca z DaWanda.pl pomaga Ci w pracy nad marką? Jakie możliwości daje projektantom współpraca z taką platformą?

Dla kogoś takiego jak ja platforma DaWanda to rozwiązanie idealne, dlatego myślę, że dla powstania mojej marki Amour-Tresse, miała znaczenie decydujące. Jestem osobą twórczą i z pewnością tak czy inaczej robiłabym to, co robię. Z tą jednak różnicą, że najprawdopodobniej do „szuflady” i tylko najbliżsi oraz znajomi oglądaliby efekty mojej pracy. Tak jak wspomniałam, pracuję w wolnym zawodzie, a jednocześnie cenię sobie spokój i prywatność. Bardzo lubię to, że tworząc w zaciszu pracowni, mogę dotrzeć z moimi wiankami do tak wielu odbiorców. Wiem też, że to co robię, podoba się innym i co lepsze chcą to „coś” mieć! Największym komplementem dla mnie jest fakt, że ktoś decyduje się włożyć moją dekoracje na głowę w tak ważnej dla siebie chwili, jaką jest ślub.

 

1429101975-571

 

Podobał Ci się ten post? Podzielić się nim ze znajomymi:

Comments