#SukcesNaMiarę – COCOONO

Czasem od własnej, świadomej marki dzieli nas tylko impuls: marzenie z odległych czasów, dobre słowo bliskich, czy zmiana otoczenia. Honorata Gwizdała z COCOONO udowodniła, że pasję do tworzenia wspartą ciężką pracą można przekuć w dobrze prosperujący biznes oparty o zasady fair trade. Solidne, ręcznie wykonywane wegańskie torebki szybko zyskały sobie rzesze klientek z całego kraju i Europy nie bez powodu. I nie ma co się oszukiwać: wysoka jakość i oryginalne projekty w przystępnej cenie obronią się same.

 

Jaka historia stoi za powstaniem marki Cocoono?

Firmę założyłam na potrzeby współpracy z korporacją przy pewnym projekcie dotyczącym dekorowania, ale kiedy współpraca dobiegała końca, odżyły marzenia ze studiów o własnej marce. Postanowiłam, że skoro porwałam się już na własną działalność, to stawię temu czoła. Początki nie należały do najłatwiejszych. Pierwszy rok przetrwałam dzięki uporowi, ciężkiej pracy i mocnej wierze, że się uda, że warto. Nieocenionym wsparciem była pomoc najbliższych. Nowy rozdział firmy zaczął się po około dwóch latach, kiedy to mój partner życiowy stał się również partnerem w pracy. Najpierw pomagał mi po godzinach, a potem sam porzucił korporację dla marki Cocoono. To właśnie Michał wniósł do Cocoono wiedzę marketingową, mocno poprawił logistykę i organizację firmy. Teraz razem staramy się pracować w duchu fair trade.

 

Obecnie Cocoono to jednoosobowa działalność, czy na jej sukces pracuje większy zespół ludzi?

Początkowo wszystkie zadania związane z produkcja toreb i sprzedażą internetową spoczywały na mojej głowie i bez cienia przesady mogę przyznać, że była to praca po dwanaście, czy szesnaście godzin na dobę. Aktualnie skala naszej działalności i liczba zamówień wymaga pracy większego, zgranego zespołu. Mamy to szczęście, że pracują z nami świetne dziewczyny, doświadczone krawcowe, które doskonale znają się na swojej pracy.

 

W przypadku galanterii skóra ekologiczna i mięsiste tkaniny są bardziej wymagające w krojeniu i wykańczaniu. Sama obsługujesz wszystkie narzędzia i maszyny potrzebne w produkcji?

Obecnie w krojeniu pomaga nam wyspecjalizowany krojczy, który obsługuje urządzenie do precyzyjnego wykroju. Materiały nie należą do najłatwiejszych, ale czasy odcisków na palcach od nożyczek odeszły już w zapomnienie. Ja pracuję tylko na prototypach: tworzę sample, wymierzam odpowiednie proporcje. Projektuję i wstępnie konstruuję modele, które mają wejść do sprzedaży, aby przygotować je pod kolejne etapy produkcji.

 

Z jakich materiałów korzystasz przy wytwarzaniu toreb i skąd je pozyskujesz?

Dla nas priorytetem w doborze tkanin jest zdecydowanie i przede wszystkim jakość. Certyfikat organizacji PETA zobowiązuje nas do selekcji producentów półproduktów i materiałów – nasze produkty nie zawierają żadnych elementów pochodzenia zwierzęcego. Pracujemy z bawełną, wegańską skórą ekologiczną czy imitacją wełny. Wszystkie nasze materiały pochodzą bezpośrednio od cenionych i sprawdzonych polskich producentów. Dbamy o spójny wizerunek produktów, dlatego przykładamy dużą wagę do selekcji elementów i tkanin wykorzystywanych w produkcji.

 

 

Jak wygląda proces powstawania, od projektu do finalnego produktu, jednej z torebek? Jak dużo czasu i pracy wymaga taki proces?

Początkiem procesu jest projekt zrodzony w mojej głowie, a następnie przeniesiony na papier. Śledzę uważnie trendy, staram się wyczuć, czego potrzebują nasze klientki, ale też rozważam jaką torbę sama chciałabym mieć w swojej szafie. Prototypy szyję sama – zmagam się z myślami, pomysłami, opiniami, sugestiami. Taki prototyp testuję kilka miesięcy osobiście w różnych, czasem ‘ekstremalnych’ warunkach codziennego życia kobiety. A wszystko to, by finalnie powstała dobra, funkcjonalna, wytrzymała torba. Jeśli torebka się sprawdza, nanoszę konieczne poprawki i wdrażamy ją do produkcji: opracowuję z krojczym specjalny szablon, konsultuję z krawcowymi sposób szycia. Później to już tylko kontrola jakości gotowej torby, odpowiednie poskładanie i przygotowanie produktu do wysyłki zgodne z naszymi standardami obsługi.

 

Konkurencja nie śpi, a kopiowanie i masowa produkcja “podpatrzonych” wzorów to już norma na rynku. Co wyróżnia Cocoono na tle innych marek i zachęca klientów do powtórnych zakupów?

Odpowiedzi na to pytanie powinniśmy najpierw poszukać pośród naszych klientów… Biorąc pod uwagę wiadomości i komentarze, które otrzymujemy po dokonaniu zakupu, możemy przyznać z dumą, że klienci najwyraźniej wracają do nas, bo tworzymy dobrej jakości, wytrzymałe, piękne torby. Ważną kwestią jest dla nas cena – niewygórowana, ale adekwatna do włożonej pracy, oparta o ideę fair trade. Nie chcemy, aby klienci mieli poczucie, że płacą za “metkę” i z tego względu mocno skupiamy się na jakości pracy, a nieco mniej na samym wizerunku. Zależy nam na tym, by każdy mógł sobie pozwolić na przyjemność w postaci naszego produktu bez większych wyrzeczeń, za to z poczuciem, że to dobrze wydane pieniądze. Rynek małych, lokalnych manufaktur rozwija się, co bardzo nas cieszy. W ludziach kiełkuje coraz bardziej świadome zapotrzebowanie na atrakcyjne wizualnie, oryginalne i dobrze wykonane przedmioty. Niestety naśladowców, którzy psują rynek podrobionymi, znacznie gorszymi jakościowo produktami i obsługą, pojawia się coraz więcej. Nie możemy temu zapobiec bezpośrednio, ale jeśli ktoś bazuje na kopiowaniu innych, to  zawsze jest o krok do tyłu i nie sądzimy, by takie działania mogły przynieść sukces.

 

Na torebkę od Cocoono klientka musi poczekać od dwóch do siedmiu dni z uwagi na ręczne wykonanie. Jaki wpływ na sprzedaż i relację projektant-klient ma taka zasada działania? Czy zmiana takiego trybu byłaby dobrym rozwiązaniem z punktu widzenia przedsiębiorcy?

Staramy się, by warunki i czas realizacji każdego zamówienia były jak najbardziej klarowne dla klienta. Stosujemy rozwiązania, które pozwalają na szybką i terminową realizację (często dużo wcześniejszą od zapowiadanej). Wydłużony czas realizacji zdarza się nam stosować tylko podczas okresów wzmożonej sprzedaży. Pragniemy, żeby każda nasza klientka mogła się cieszyć ze swojej torby jak najszybciej.

Czy DaWanda była pomocna na początkowym etapie działalności i jak obecnie oceniasz współpracę z taką międzynarodową platformą?

Zaproszenie do grona sprzedawców DaWanda było nieocenionym wsparciem, szczególnie na początku działalności online. Butik na platformie jest jednym z wielu naszych kanałów dystrybucji, ale pozwolił nam dotrzeć do pierwszych stałych klientów, nie tylko w kraju, ale również na terenie całej Europy.

 

Podobał Ci się ten post? Podzielić się nim ze znajomymi:

Komentarz

  1. Marcin (05.04.17 11:04 Uhr)

    Historia napawa energią. Gratuluję i dziękuję!

Comments