Many Mornings, czyli skarpetki do pokochania

Za sukcesem Many Mornings stoją Maciek i Adrian – przyjaciele z dzieciństwa. Udało im się stworzyć produkt, który jest czymś więcej niż kolejną parą skarpetek. To symbol kreatywności, dystansu do życia, ale też udziału w projekcie “chcę ocalić świat choć trochę”. Nosząc parę skarpetek nie do pary, wspieramy 25-letnią rzemieślniczą tradycję rodzinną z Aleksandrowa Łódzkiego, adoptujemy pszczoły, sadzimy drzewa, odnawiamy ściany w szpitalach i domach dziecka czy rozdajemy skarpetkowe małpki, dzięki którym dzieci się uśmiechają. A to tylko i aż skarpetki… Postanowiliśmy zapytać chłopaków o kilka rzeczy, dzięki którym Many Mornings stały się marką kochaną przez miliony.

Jak zaczęła się wasza przygoda z handmadem. Skąd wziął się pomysł na stworzenie własnej marki?

Chęć stworzenia własnej marki od lat była celem Maćka – współzałożyciela Many Mornings. Po kilku próbach realizacji różnych pomysłów na markę m.in.: produkcji t-shirty, odzieży dresowej czy pasków do aparatów, padł pomysł na stworzenie marki kolorowych skarpet. Była to dość naturalna kolej rzeczy, gdyż mieszkamy w Aleksandrowie Łódzkim, czyli polskim Skarpetkowie, gdzie swego czasu w co drugim domu produkowano skarpetki. Tak szybko jak powstał pomysł, udało się zaangażować do projektu Adriana, z którym znamy się jeszcze z czasów szkolnych. Rodzice Adriana od 25 lat produkują skarpetki, stąd wykorzystując ich doświadczenie, kontynuujemy rzemieślnicze tradycje naszego regionu. Nieustannie pracujemy nad doskonaleniem naszego produktu i tworzeniem nowych pomysłów na skarpetki.

Jak wygląda proces powstawania jednej pary waszych skarpetek?

Tworzenie kolekcji jest złożone i bardzo czasochłonne. Poświęcamy na przygotowanie wzorów około 3-4 miesięcy. Zaczynamy od intensywnej burzy mózgów z całym zespołem. Wymyślamy przeróżne motywy, rzeczy jakie chcielibyśmy przenieść na skarpetki. Następnie nasza niezastąpiona graficzka robi pierwsze szkice i projekty. Jeśli coś nam się spodoba to rozwijamy ten projekt do momentu, aż ruszymy na produkcję i wykonamy pierwsze próby już gotowych skarpet. Skupiamy się wtedy na kolorystyce, rozmieszczeniu elementów i generalnym odbiorze. Czasami udaje nam się wzór po 1-2 próbach, a czasami zmieniamy projekt kilkanaście razy zanim finalnie trafi do klienta.

Co was inspiruje, gdzie i kiedy rodzą się wasze najlepsze pomysły?

Po prostu bacznie obserwujemy rzeczywistość :) Najwięcej pomysłów powstaje w trakcie wykonywania codziennych czynności. Na spacerze, w kinie, na wystawie fotografii. Mamy otwarte głowy i staramy się oglądać świat z różnych perspektyw. Sami jesteśmy różni, mamy inne zainteresowania i to powoduje, że każdy z nas wnosi swoje pomysły.

Z czego jesteście dumni najbardziej, z jakiego etapu w rozwoju własnej marki? Jakie cele stawiacie sobie w najbliższej przyszłości?

Myślimy, że tym, co najbardziej cieszy każdego twórcę, to zobaczenie, że jego odbiorcy korzystają i są zadowoleni z produktu. Jest to dla nas bardzo miłe, jak idziemy ulicą lub siedzimy w knajpie i widzimy u innych wystające Many Mornings znad cholewki :) Jesteśmy także dumni z tego, że możemy pomagać innym w ramach naszej akcji SHARE A PAIR! Pomogliśmy tysiącom potrzebującym i chcemy pomagać dalej.

Jaką rolę odegrała w tworzeniu waszej marki DaWanda?

DaWanda była pierwszym marketplace’am, z którym zaczęliśmy współpracę, co pozwoliło nam odkryć potencjał drzemiący w tego typu sprzedaży. Nasz DaWandowy sklep powstał równolegle z uruchomieniem własnej strony www i od samego początku pozwolił dotrzeć do ogromnej rzeszy fanów DaWandy oraz handmade’u, co pozytywnie wpłynęło na zasięg i rozpoznawalność Many Mornings. Odkąd wystartowaliśmy, naszym założeniem było stworzenie marki, która będzie mogła zaistnieć na rynku nie tylko polskim, ale również na rynkach zagranicznych. DaWanda dała nam tę możliwość. Nasza współpraca trwa już ponad 3 lata i systematycznie, wraz z pomocą DaWandowego teamu, powiększamy sprzedaż. Dodatkową zaletą prowadzenia sklepu na DaWandzie jest to, że z serwisu korzystają właściciele butików / concept store’ów do wyszukiwania produktów, którymi są zainteresowani. Więc jest również szansa na pozyskanie klientów hurtowych.

Long live DaWanda! <3

Podobał Ci się ten post? Podzielić się nim ze znajomymi:

Post przez Monika Skuza

napisał na 12.12.2017 - 12:26.

Comments